Partnerzy

Polska Flota Klasy Korsarz
Polska flota jachtów międzynarodowej klasy 505

ciekawostki

» Opublikowano dnia 12 Jul 2012

Witam ponownie w wakacyjnej gorączce.Co prawda gorączka sprowadza się niestety do gorączkowego poszukiwania letniej pogody. Widać to było np.18.VII. w niedzielę na drodze do Krynicy Morskiej. Na zjeździe na Krynicę w Nowym Dworze Gdańskim już było widać sznur pojazdów ciągnących w zawrotnym tempie 10 kmh do upragnionego zdroju nad morzem. Kolejka owa sięgała na głównej drodze w kierunku Elbląga około kilku kilometrów. Wieczorem ta sama sytuacja istniała w drugą stronę-z Krynicy w kierunku Elbląga. Połowa dnia w drodze… brrr.

Szczęśliwi posiadacze sprzętu pływającego (na benzynę i na wiatr) mogą w tym momencie docenić posiadanie własnego (lub wyczarterowanego) środka lokomocji. Na wodzie bywa tłoczno lecz nie do tego stopnia.

Aby nie wyprowadzać czytelników z wakacyjnego upojenia dzisiaj przedstawię kilka ciekawostek przydatnych mniej lub bardziej dla większości wodniaków żaglowych.

Na poniższym zdjęciu widać knagę aluminiową do trylinki na liku tylnym foka do jachtu 50-cio stopowego. Można się domyśleć, że nie pływał on po Kisajnie lub Niegocinie. Knaga z założenia jest mocna, tylko…

Tak, tylko…,że zjadła ją sól. Anodowanie knagi odbyło się albo sposobem tak szybkim, że knaga się o tym fakcie nie dowiedziała, albo nie było go wcale. Efekt widoczny. Ile knagi wysypało się w czasie jej demontowania, widać na podłodze przy żaglu.

01

01


02

02

Widać tutaj kalibrator do wprowadzania likliny grota do likszpary w maszcie . Praktycznie rzecz biorąc, to widać również, że istniejące wyprofilowanie likszpary zapobiegło by uszkodzeniu pasa na liku przednim grota w czasie stawiania.

Założony kalibrator ma jednak obłe powierzchnie styku z likiem przednim grota gdzieś 3-krotnie większe od samej likszpary, więc siłą rzeczy grot jest znacznie bezpieczniejszy przy tym układzie. Okręt na zdjęciu to „Sekstant” i należy do Jachtklubu Marynarki Wojennej „Kotwica” w Gdyni.

Takich patentów i wiele podobnych widziałem tam więcej, co świadczy o dużej dbałości o POWIERZONY sprzęt. Zwrot oklepany w terminologii wojskowej, nie zawsze idący w parze z rzeczywistością, lecz tutaj jak najbardziej na miejscu.

Jak ktoś chce sprawdzić fakty na miejscu, to polecam „dziadka” z 1978 roku o nazwie „Hadar”. Do tego okrętu jeszcze wrócę, bo warto(za miesiąc lub dwa).

03

03

Widać tutaj rozwiązanie mocowania rogu szotowego grota do bomu. W mniejszych jachtach jest to rozwiązywane albo za pomocą samej likliny na liku dolnym szota grota lub pełzacza mocowanego do okucia na rogu szotowym. Np. tak

05

05

Powyższy przykład pochodzi z grota o powierzchni około 45 m. kw.

Przy takiej powierzchni powinno być obowiązkowo na szocie okucie znaczniejszych rozmiarów, mocujące róg szotowy do likszpary. To co widać na zdjęciu zostało założone na wyraźne życzenie klienta. Nie znam dalszych losów tego rozwiązania, lecz nie sądzę żeby zbyt długo posłużyło. Albo rozsypał się zamocowany pełzacz, albo urwała się taśma, albo wygięła ścianka likszpary bomu.

Dla porównania-jeśli trudno jest znaleźć, wykonać prawidłowy łącznik szota grota z bomem, to polecam sposób zastosowany na zdjęciu poniższym.

06

06


04

04

Na powyższym zdjęciu rozwiązanie jest wzorowe. Nie jest to może szczyt finezji wykonania okucia, lecz działa bez zarzutu od 1978 roku. I tyle. Patent ów umiejscowiony jest na „Hadarze”(J-K.M.W.”Kotwica”)

07

07

Proste i jakże kosztowne zabezpieczenie fału sztaksla przed wklinowaniem się w rolce zwrotnej na topie masztu. Jeśli rolka zwrotna ma dość duże wymiary, to przy chwili nieuwagi można dość paskudnie zaklinować węzeł na fale sztaksla na topie masztu. Wizyta osobista w tym punkcie jachtu nie należy do ulubionych zajęć większości załóg. Tym bardziej na pełnym morzu przy 4-5 B. Ale-jak zaznaczyłem, jest to rozwiązanie drogie, niedostępne dla szerokiej rzeszy użytkowników jachtów. Polecam sklepy wysyłkowe.

08

08

09

09

10

10

Na powyższych zdjęciach widać praktyczne zastosowanie tzw. piany kompensującej. Jest ona naszywana w celu redukcji głębokości sztaksla podczas jego refowania na sztywnym sztagu.

Ma to sens zwłaszcza na dużych jednostkach, gdzie zarefowanie genoy jest najbardziej praktycznym wyjściem(lecz nie idealnym dla żagla).

Częsta zmiana ożaglowania na sztagu jest w turystyce raczej unikana przede wszystkim ze względu na bezpieczeństwo załogi. Bardzo często owe załogi składają się z niezbyt dokształconych żeglarsko osobników i bezpieczniej jest na pewno refować genoę na sztagu, aniżeli ją zrzucać i wymieniać na mniejszy sztaksel.

Nie należy jednak przeceniać znaczenia piany kompensującej. W zrolowanej pozycji zbierze ona nieco głębokości z genoy, ale w dalszym ciągu nie jest to profil foka ciężkiej pogody.

I to by było na tyle, jak mawiał pewien uczony z ekranu.

 

 

Andrzej Kiełsznia