Partnerzy

Polska Flota Klasy Korsarz
Polska flota jachtów międzynarodowej klasy 505

sztaksle

» Opublikowano dnia 16 Jul 2012

Uwaga początkowa – nie jest to tekst o zacięciu naukowym – wymagałby on dużo więcej miejsca. Wiadomo powszechnie, że nikt w Polsce tak szczegółowo nie opisał żagli pod kątem aerodynamicznym, jak zrobił to Pan Czesław Marchaj w swojej książce „Teoria żeglowania – aerodynamika żagla”. Jeśli ktoś jeszcze nie zgłębił tej pozycji, a odczuwa potrzebę zdobycia głębszej wiedzy, to zapraszam serdecznie do jej lektury. Jest to książka napisana przez pasjonata dla pasjonatów.

Moim celem jest poruszenie kilku zagadnień, które mogą być przydatne dla użytkowników żagli nie mających za sobą bogatej przeszłości pod żaglami, lub czasu na jej zgłębienie.

Kilka słów o materiałach.

Materiałem podstawowym, z którego wykonywane są żagle jest włókno sztuczne czyli poliester (nazwy zamienne to dakron, tergal, terylen). Poliester można tkać różnie i różne tkaniny przez to otrzymać – od dakronów turystycznych po regatowe.

Dakron podstawowy (powszechnie zwany turystycznym) jest materiałem, z którym większość z nas ma do czynienia na co dzień. Gdy odbieramy żagiel z żaglowni, wydaje się nam, że jest sztywny jak pergamin. Po roku użytkowania widzimy, że zrobił się miękki, przestał hałasować przy składaniu oraz przy łopocie na wietrze. Jest to normalne zjawisko. Fabryczne wykończenie tkaniny poprzez eksploatację zostało „pokruszone” i żagiel stał się bardziej „przyjazny” dla jego użytkownika. Nie znaczy to jednak, że trzeba mu w tym dodatkowo pomagać, zwijając go w kłąb i skacząc po nim. W ten sposób szybko zawitamy z powrotem w żaglowni po jego następcę. Przy właściwym podejściu, czas użytkowania może sięgnąć 10 do 20 lat (i to nie jest przesada), pod warunkiem niewielkiej pomocy ze strony żaglomistrza.

Ale wróćmy do tematu.

Dakron turystyczny powinien być wykorzystywany tylko do kroju horyzontalnego. Aby wykonać żagiel w kroju radialnym musimy mieć dakron, który jest tkany kierunkowo, tzn. przenosi większe obciążenia wzdłuż osnowy (krawędzi materiału).

Wśród specjalnych dakronów możemy jeszcze zwrócić uwagę na dakrony, które pozwalają na rolowanie żagla na sztagu bez większej szkody zarówno dla jego profilu, jak i czasu użytkowania (najpopularniejsze : DC oraz Profile niemieckiej firmy Dimension Polyant).

O takich żaglach nieco dalej.

Wśród podstawowych żagli przednich, zwanych sztakslami rozróżniamy:

  • genoę
  • foka marszowego
  • foka sztormowego

Jest to zestaw podstawowy, który powinien być na każdej łódce, aby zapewnić nam bezpieczeństwo na jachcie. Mając zbyt duży żagiel przedni przy zbyt silnym wietrze, za dużo uwagi będziemy poświęcać jego opanowaniu, zamiast sprawom właściwego kursu. Zbyt mały żagiel teoretycznie jest bezpieczniejszy lecz z kolei w pewnych przypadkach daje zbyt małą siłę ciągu.

Jeżeli chodzi o genoę i foka marszowego to będą one omówione ogólnie przy okazji foków rolowanych. Chciałbym natomiast zwrócić większą uwagę na foka sztormowego.

Jest on najbardziej „lekceważonym” żaglem. Wiadomo, że na mniejszych akwenach przy złej pogodzie szybko spływa się do brzegu lub nie wychodzi w ogóle na wodę. Wydaje się więc, że w naszym zestawie żagli fok sztormowy jest zbędny. Nic bardziej mylnego!

A co w przypadku większych akwenów? A co w przypadku, gdy zmiana pogody przyjdzie nagle, silnik nie odpali lub go wcale nie ma? Pozostają żagle sztormowe lub zdanie się na łaskę żywiołów.

Mając możliwość zarefowania dużej powierzchni grota, a nie – metra lub dwóch metrów kwadratowych oraz użycia foka sztormowego, panujemy nad jachtem. Gdy porwie się jeden z tych żagli, jeszcze częściowo nad nim panujemy. Nie ma nic gorszego na jachcie, niż bezsilność z powodu własnych zaniedbań wobec żywiołu wodnego lub powietrznego.

Częstą praktyką jest wychodzenie na wodę na sprzęcie, nad pokładem którego wisi „cokolwiek”: grot z kieszeniami bez listew, fok z połową ilością raks itp.

Fok sztormowy powinien być żaglem, który zapewni nam możliwość manewrowania łódką przy naprawdę silnym wietrze. Zdarzają się warunki, gdy najmniejszy żagiel musi być zdjęty. Sama powierzchnia takielunku oraz powierzchnia boczna kadłuba stawiają taki opór aerodynamiczny, że jacht ledwo utrzymuje się na wodzie w pozycji grożącej wywrotką. Wiadomo, że większy żagiel można pozbawić mocy, luzując go do łopotu. Tylko, że duży żagiel powoduje duży łopot i duże drgania, a co za tym idzie możliwość zniszczenia żagla.

To jednak nie wszystko. Drgania bowiem przenoszą się na takielunek wpływając także na jego zniszczenie. Luźne wanty, sztag, ściągacze, pęknięte zawleczki to efekt zbyt długiego oddziaływania łopoczącego żagla. Rezultat: wadliwy takielunek poleci do wody, „zdrowy” takielunek ulegnie nadwyrężeniu.

Potrzeba posiadania foka sztormowego staje się więc jasna. Jego nieduża powierzchnia (20-25% powierzchni trójkąta wyznaczona przez maszt, sztag oraz pokład) pozwoli nam na wykorzystanie silnego wiatru do naszych celów oraz „odpuszczenie” zbyt silnych porywów wiatru bez szkodliwego wpływu na nasz jacht.

Teraz kilka słów o sztakslach rolowanych.

Najprostsze rolery na lince stalowej pozwalają nam szybko, bez większych problemów zrolować żagiel do celów postojowych. Lepsze rolery z profilem aluminiowym na sztagu pozwalają na szerszy zakres wykorzystania jednego sztaksla, przez co przyczyniają się do zwiększenia bezpieczeństwa żeglugi, o którym wspominałem wcześniej.

Nawiązując do materiałów: żagiel rolowany wykonany z dakronu turystycznego po pewnym czasie „zapamiętuje” rolowanie i na słabych wiatrach ma tendencję do zawijania się. Refowany na sztywnym sztagu szybciej się zużywa od żagla wykonanego z dakronu przystosowanego do kroju radialnego i do rolowania.

Największe obciążenia na sztakslu powstają na rogu szotowym. Od niego rozchodzą się promieniście na resztę żagla, z większym zagęszczeniem w kierunku lików tylnego i dolnego, z mniejszym ku środkowi żagla. Układ szwów ułożonych wzdłuż tych obciążeń sprawia, że są one w dużo mniejszym stopniu narażone na rozerwanie, niż tradycyjny układ horyzontalny.

To wszystko pozwala nam na użycie lżejszej tkaniny na żagle radialne. Lżejszy żagiel w trakcie łopotu przenosi słabsze drgania na takielunek, uzyskuje też mniejszą siłę bezwładności, która rośnie w kierunku tylnej krawędzi żagla i go niszczy.

Każdy żagiel posiada pewien profil. Rolując go na sztagu, zwijamy go od krawędzi liku przedniego do środka. Jeśli naszym celem jest zrefowanie sztaksla, to w celu uzyskania lepszego profilu nie zrefowanej części, może nam pomóc tzw. piana kompensująca, naszyta na liku przednim żagla.

sztaksle-01

sztaksle-01

sztaksle-02

sztaksle-02

sztaksle-03

sztaksle-03

sztaksle-04

sztaksle-04

sztaksle-05

sztaksle-05

Nawijając się na sztywnym sztagu zwiększa jego objętość na wysokości największego wybrzuszenia żagla, wypłaszcza jego profil w najgłębszych miejscach, zbierając tam więcej materiału. Nie jest to element niezbędny na sztakslach, ale pomocny.

Rolowanie sztaksla nie zawsze zwija go prawidłowo. Czasem powstają zagniecenia na zwijanej części żagla – warstwa piany kompensującej złagodzi nieco powstałe zagniecenia. W tym przypadku także nie jest niezbędna, lecz pomocna.

Wbrew powszechnemu przekonaniu, czynnikiem najbardziej niszczącym żagiel nie jest woda, ale słońce. Obecnie, gdy dużo łódek jest czarterowanych, gdy pływamy szybko, bo nie ma czasu, bo jutro, pojutrze wracamy do pracy, wtedy żagle po prostu rolujemy na sztagu. Obkładamy na bomie i zostawiamy, bo może za godzinę lub jutro będziemy znowu pływać. W warunkach, gdy nie ma wiatru, a słońce praży, promieniowanie o wiele szybciej niszczy poliester, powodując osłabienie jego struktury.

Żeglarze pływający po Morzu Śródziemnym wiedzą, że bez zwracania uwagi na osłanianie żagli przed słońcem na postoju, szybko staną się klientami żaglowni, bądź w celu naprawy żagli, bądź w celu uszycia nowego kompletu.
W celu ochrony zrolowanego żagla można zastosować dakron fabrycznie zabezpieczony przed promieniowaniem UV. Można też naszyć na liku tylnym i dolnym sztaksla tkaninę zabezpieczającą przed promieniowaniem.

Często widzi się jachty przy kei, ze zrolowanym sztakslem, który wydaje się być w kolorze niebieskim lub czerwonym. To jest właśnie tkanina UV naszyta na likach żagla. Innym rozwiązaniem może być wciąganie pokrowca na zrolowany sztaksel.

Naprawdę warto dbać o takie, z pozoru niepotrzebne szczegóły, aby uniknąć nieprzewidzianych zdarzeń. Żagiel nie osłaniany przed słońcem na postojach, po jakimś okresie w trakcie pływania po prostu się rozerwie (w części wystawionej na słońce w czasie postoju). I to wcale nie z powodu złej sztuki żeglarskiej lecz z powodu naszego zaniedbania.

Częstym błędem, który rzutuje znacząco na pracę foka jest zbyt małe napięcie sztagu. Jeśli jest właściwe, skuteczność pracy sztaksla jest większa, niż grota o podobnej wielkości. Jedynym czynnikiem zakłócającym przepływ powietrza wokół foka jest sztag (w grocie – maszt). Różnica średnic jest oczywista i skuteczność, wobec tego, również. Sztag pod wpływem pracy foka ugina się, powodując pogłębianie się części przedniej żagla. Jeżeli żaglomistrz tego nie uwzględni, zbyt duża głębokość foka spowoduje zmniejszenie skuteczności płynięcia na wiatr (zbyt duża siła na foku sprzyjająca pełniejszemu kursowi, pogorszenie współpracy z grotem, obniżenie jego skuteczności w płynięciu na wiatr, a w ostateczności łopot tylnego liku foka).

Jeżeli ugięcie sztagu będzie zbyt duże, najlepszy sztaksel nie będzie w stanie tego zniwelować i nastąpi dokładnie to samo (patrz: wyżej).

I ostatni element – kąt trymu sztaksla.W większości naszych pływających po śródlądziu jachtów miejsce do osadzenia szyny szotowej jest oznaczone przez konstruktora jachtu. Jest ono uśrednione ze względów praktycznych – najczęściej stosowanym żaglem przez naszych żeglarzy jest fok – wg zasady: uniwersalność małym kosztem. W momencie, gdy chcemy zastosować kilka żagli różnej wielkości, o różnym przeznaczeniu lub nawet skuteczniej wykorzystać jeden żagiel rolowany na sztywnym sztagu, najprostszą operacją pozwalającą na zmniejszenie lub zwiększenie kąta trymu jest zastosowanie tzw. „outholera”. Outholer, popularnie zwany obciągaczem jest bloczkiem z linką, założonym na linie szotowej foka (przed jej wejściem do bloczka zwrotnego na szynie szotowej), umożliwiającym dociągnięcie liny szotowej do osi jachtu lub do burty, pozwalając na zmianę kąta trymu i wykorzystanie w większym stopniu danego sztaksla w określonych warunkach. Na dużych jachtach stosuje się dwie długie szyny szotowe do sztaksli. Przy dłuższych rejsach dużo ważniejsze jest dopasowanie prawidłowej wielkości żagla z jego właściwym kątem trymu, niż na małych jachtach, podczas krótkich rejsów na śródlądziu.
Jeszcze słowo o stalówkach.

Posiadając podstawowy roler foka (gdy lik przedni foka przejmuje rolę sztagu), konieczne jest założenie stalówki w liku przednim.

W przypadku przypinania foka raksami do sztagu, stalówka jest całkowicie zbędna. Jest to zwyczaj sprzed lat, gdzie stalówka była zakładana do dużych żagli na jednostki pełnomorskie. Zabezpieczała w ten sposób lik przedni żagla przed nadmiernym przeciągnięciem podczas sta- wiania żagla. A dodać należy, że lik przedni sztaksla napinano za pomocą kabestanu na „maksa”. Pewność, że można kręcić kabestanem do pierwszego trzasku powodowała, że kręcono i do drugiego i do trzeciego. Stalówka stanowiła rodzaj bezpiecznika przed przeciągnięciem. Jednak przeszkadzała ona potem przy składaniu sztaksli, niewłaściwe przewiązy deformowały róg halsowy i fałowy, przecierała pas likowy.

Wszystkie nasze naprawy takich żagli sprowadzały się do uszkodzeń liku przedniego.

W takim przypadku proponowaliśmy założenie liny miękkiej – mocnego poliestru lub na bazie spectry. Dołożenie kilku raks, aby zmniejszyć ich odległość między sobą, jednocześnie nie powodując powstawania firanek między nimi na liku przednim (przy średnim wybraniu fału), w zupełności wystarczało. Stary żagiel robił się „przyjazny” dla jego użytkownika, nie kłuł stalówką przy składaniu, łatwiej było kontrolować napięcie liku przedniego. Faktem jest, że wymagał wtedy nieco inteligentniejszego podejścia niż przedtem, lecz czy to jest duże wymaganie? Wszystko to dotyczyło dużych sztaksli na dużych jachtach pełnomorskich.

Jeżeli zaś chodzi o nieduże jachty śródlądowe, to stalówka przy jednoczesnym zastosowaniu raks, jest całkowicie zbędna. Często na liku przednim wszywa się wtedy linkę polipropylenową (zwykłą „polipropylenkę”). Odpowiednio gęsto umieszczone raksy zapewniają 100% skuteczność tego układu. Nie jest to rozwiązanie stosowane od roku, niesprawdzone, świeże. Stosujemy je od 10 lat, zawsze z pozytywnym skutkiem.

Celem tego artykułu było przekazanie czytelnikom praktycznej wiedzy na temat sztaksli. Wiedzy, którą dzielimy się na co dzień z naszymi klientami. Niektórzy, przychodząc do nas mają z góry sprecyzowane wymagania dotyczące żagli, z nami konsultują jedynie pewne szczegóły. Inni zdają się w 100% na nasze doświadczenie i wiedzę oczekując jedynie dobrych żagli, które posłużą im przez długi czas. Staramy się, w miarę możliwości, zaspokajać potrzeby i jednych i drugich. Nie sztuką jest sprzedać jeden komplet tanich żagli, o niewielkiej powierzchni, uszyty ze zbyt cienkiego materiału i z tanimi elementami wykończeniowymi. Sztuką jest uszycie dobrych żagli, o długiej żywotności, szerokim zakresie ich wykorzystania i łatwej obsłudze. Bardzo często lepiej jest dopłacić naprawdę niedużo ale otrzymać dobry produkt. Cena żagla nie może być czynnikiem decydującym o wyborze wersji żagla. Trzeba zwrócić uwagę na to, c o dana żaglownia proponuje w ramach swojej ceny.

Nasza rada:

przed uszyciem żagli należy zasięgnąć informacji u pływających kolegów, porównać wykonanie, szczegóły wykończeniowe, cenę, funkcjonalność, sprawność żagli. Dopiero wtedy można decydować się na wybór żaglowni.

 

 

Andrzej Kiełsznia