Partnerzy

Polska Flota Klasy Korsarz
Polska flota jachtów międzynarodowej klasy 505

zimowanie żagli

» Opublikowano dnia 16 Jul 2012

Zima za pasem, a żagle?… no właśnie.

Stary polski obyczaj każe z nadejściem zimy zabrać żagle z jachtu, wrzucić do ciemnej komórki, na to wrzucić kotwicę… i mamy spokój do maja.

Czarny scenariusz, nie występuje powszechnie, lecz czasem ma miejsce. Dla nas jest jednak przysłowiowym jeśli chodzi o podejście sporej części klientów do kwestii zimy dla żagli.

Nie wygląda to zawsze tak czarno, jednak różowo też nie jest.

Podstawowa sprawa przy podejmowaniu decyzji o zimowaniu żagli, to chować żagle w pełni sprawne, nie podarte, nie mokre-w takim stanie, aby po wyjęciu ze schowka nadawały się od razu do pływania.

Zdecydowana większość tych, którzy liczą, że na wiosnę zrobią z tym porządek, a nie teraz, na wiosnę (w maju)zostaje z ręką w nocniku. Ponieważ, po pierwsze nie było czasu zawieźć żagle do naprawy, po drugie, jeśli już znalazł się czas na zawiezienie ich do żaglomistrza, to na miejscu okazało się, że cena… „aż tyle ??????????” – i na to żaglomistrz z olimpijskim spokojem odpowiada – a gdzie był Pan jesienią?, byłoby znacznie taniej, a teraz proszę popatrzeć, sterty żagli na wczoraj. I dlatego cena musi być taka. I co teraz – płacić, czy pływać na uszkodzonych żaglach i tylko czekać aż uszkodzenie powiększy się, bo taką ma zwykle urodę?

Taki scenariusz powtarza się w warsztacie żaglomistrza na wiosnę często.

Wniosek? – pozostawiam do wyciągnięcia.

Za rok na jesień napiszę to samo.

Teraz kilka uwag dla tych, co traktują swoją własność z należytym szacunkiem.

  • Wyjąć listwy-pozostawienie ich w żaglu przy małym błędzie przy składaniu spowoduje powstanie nowego wyrobu, czyli śmigła ze skręconej listwy. Na żaglu będzie to powodowało przetarcia kieszeni, no i wygląda tak sobie. A do śmigła, cóż brak nam tylko samolotu – drobiazg.
  • Przejrzeć żagiel w poszukiwaniu drobnych przetarć i rozdarć. Gdy zdarzą się na pojedyńczej, podwójnej warstwie żagla, to spokojnie można przeszyć je na domowej maszynie. Jeśli natomiast zdarzą się na grubszej części żagla to lepiej dać żagiel do żaglowni. Tam takie rzeczy będą bez problemu przeszyte.
  • Liklina. Jeśli widzimy że lik przedni grota jest mocno pomarszczony wskutek skurczenia likliny, to możemy sami spróbować to poprawić – trzeba spruć mocowanie likliny do żagla na rogu halsowym, zahaczyć róg fałowy do drzewa, słupa i pociągnąć za róg halsowy. Liklina powinna się wciągnąć do żagla, a żagiel tym samym wydłuży się ,przez co będzie bardziej płaski no i na pewno bardziej sprawny. Jeśli możemy przyszyć koniec likliny w nowym miejscu do żagla to dobrze, jeśli nie, to nie ma większego problemu. Wystarczy tylko nie używać kabestanu w takim przypadku do napinania fału grota na jachcie.
  • Okucia typu głowica fałowa, remizki na rogach-te elementy raczej sami nie naprawimy. Jeśli coś się z tymi elementami dzieje to raczej będzie potrzebna wizyta w żaglowni.
  • Wysuszyć dobrze żagie!!!
  • Składanie żagla-jeśli jest wiekowy, to wystarczy porządnie go złożyć Jeśli jest nowy to lepiej go zrolować(jeśli jest miejsce na przechowanie w takiej postaci).Jeśli nie ma miejsca ,to złożyć go równo, bez zagnieceń, zaprasowań. Położyć go w suchym miejscu, nie przywalać go innym osprzętem.
  • Przetarcia – jak przy grocie.
  • Okucia – raksy, stalówka – przejrzeć przewiązy, wymienić te wyglądające słabo. Sprawdzić stalówkę – jeśli można to wyjąć ją z liku przedniego, jeśli nie, to przesunąć ręką po pasie dakronowym osłaniającym stalówkę. Czego szukamy? – pękniętych pokrętek. Jeśli są, to radzę wymienić całą stalówkę-nie należy patrzeć na ilość pękniętych pokrętek. „Poszły dwie-nie ma problemu posłuży jeszcze” – złe myślenie. Jak poszły dwie, pójdą i następne.
  • Linka miękka na liku przednim do sztywnego sztagu – jeśli są przetarcia na pasie dakronowym osłaniającym linkę, to albo naszyć łaty na te miejsca, albo wymienić cały pas z linką.
  • Reszta jak przy grocie.
Przede wszystkim szukamy rozdarć, przetarć. Większość z nich można naprawić zaklejając je dakronem samoprzylepnym. Występuje on w sklepach żeglarskich w różnych kolorach (biały, czerwony, zielony, niebieski, żółty, czarny, szary). Jeśli nie możemy go tam kupić, to proszę go zamówić, kupić w żaglowni. Aby zakleić rozdrarcie, należy wysuszyć rozdarte miejsce, rozprostować na twardym podłożu-najlepiej na drewnianej płycie.

Można wtedy przypiąć szpilkami w kilku punktach materiał żagla do płyty. Daje to bardzo dobre warunki do równego przyklejenia łaty z dakronu samoprzylepnego. Po naklejeniu łaty należy twardym i obłym narzędziem (zewnętrzna część ostrza nożyczek) przeprasować łatę, aby klej lepiej załapał tkaninę.

I to wszystko.

Reszta co do tych żagli to suszenie i składanie. Spinakery z reguły składane są bez ładu i składu .Jednak mimo wszystko polecam na zimę złożyć żagiel w miarę z ładem i składem. Mimo ,że tkanina spinakerowa jest dość odporna na takie traktowanie, to jednak nie jest niezniszczalna. A zniszczenie jej polega głównie na pozbawianiu jej warstwy utwardzającej poprzez wielokrotne łamanie i gniecenie tkaniny przy użytkowaniu żagla.

Gdy warstwa utwardzająca ulegnie pokruszeniu, sama tkanina zacznie się zachowywać mało stabilnie, będzie się rozciągać no i będzie przepuszczać wiatr. Aby się o tym przekonać proszę zrobić doświadczenie -trzeba przytknąć do ust tkaninę ze starego spinakera i dmuchać przez nią. To samo trzeba zrobić z tkaniną z nowego spinakera. Przy starym spinakerze powietrze będzie przechodzić przez tkaninę, przy nowym nie ma prawa.

 

 

Andrzej Kiełsznia