Partnerzy

Polska Flota Klasy Korsarz
Polska flota jachtów międzynarodowej klasy 505

Naprawa żagli cz. 1

» Opublikowano dnia 29 Oct 2013

Używając naszych żagli często stajemy przed dylematem: czy rozdarcie, które pojawiło się na żaglu zignorować i pływać dalej
(mając w perspektywie powiększenie rozdarcia), czy też poświęcić godzinę lub dwie na prowizoryczne załatanie uszkodzenia.
Duża naprawa to najczęściej wizyta w żaglowni. Mała naprawa, może niezbyt widowiskowa i widoczna z daleka lecz starannie wykonana, pozwoli na długie użytkowanie żagla przy niezbyt silnym wietrze.
Jeżeli zdecydujemy się na samodzielną naprawę musimy posiadać kilka rozmiarów igieł, grubszą nić stylonową (juzing – najlepiej woskowany, gdyż w wielu przypadkach samoczynnie trzyma naciąg nici w szwie), rękawicę bosmańską i nożyczki.Często potrzebne są też skrawki dakronu,w które można zaopatrzyć się w każdej żaglowni.
Podstawową zasadą, która powinna dominować przy naprawie jest to, że łata nie powinna marszczyć tkaniny żagla wokół rozdarcia. Reszta zależy od tego, ile czasu poświęcimy na mozolne wkłuwanie igły w tkaninę.Im więcej nakłuć, tym naprawa będzie skuteczniejsza, wytrzyma silniejsze uderzenia wiatru.Ile nakłuć należy zrobić? Punktem odniesienia są szwy maszynowe na żaglu – tam igła uderza co kilka milimetrów w tkaninę i ta gęsta siatka, utworzona przez cienką z pozoru nitkę utrzymuje bardzo duże połacie żagli, pozwalając na ich użytkowanie.

Podobnie sprawa wygląda z rozprutym szwem. Obojętnie, czy łączy on bryty żagla, czy mocuje obszycia (narożniki, pasy likowe, kieszenie) – w każdym przypadku zbagatelizowanie drobnego nadprucia może doprowadzić do poważnej naprawy żagla w żaglowni.Mało komu będzie się chciało ręcznie zszywać szew o długości 3 mb, tym bardzie że można było tego uniknąć.
Z doświadczenia wiem też, że przeszycie dużych rozdarć w warunkach domowych mało komu się udaje, gdyż trudno jest zachować właściwe ułożenie względem siebie rozprutych lub rozdartych płaszczyzn.Efektem takiej domowej naprawy będzie żagiel „w całości”, lecz z zepsutym profilem wokół nowego przeszycia.Dlatego radzę nie lekceważyć drobnych rozdarć, bo kończy się to albo wydatkiem na naprawę żagla albo pływaniem z żaglem zdeformowanym domową naprawą.

Wymienię teraz elementy na żaglu, które ulegają najczęstszym uszkodzeniom i szybkie sposoby na ich naprawę:

1.Przetarte szwy na narożnikach.
Wystarczy uzupełnić ręcznym przeszyciem lub na domowej maszynie.

2.Kieszenie na listwy.
Jeden z elementów na żaglu najbardziej narażony na uszkodzenie.Nadprucia należy obowiązkowo uzupełniać, nie pozwalając na dalsze rozpruwanie. Rozdarcie tkaniny wskutek przetarcia lub złamanej listwy należy naprawić naszywając łatę w tym miejscu.Szerokość łaty powinna być taka sama jak szerokość kieszeni na listwę.Wystarczy, że łatę przyszyjemy na starym szwie,na którym przyszyta jest kieszeń do żagla.

3.Liki żagli.
Jeżeli liki grota wprowadzone są do likszpary bomowej i masztowej bez pośrednictwa pełzaczy, to najbardziej narażone na uszkodzenia są miejsca początku i końca liku.

1

1

Na bomie nie zaszkodzi,jeżeli założymy przez luwers w rogu szotowym opaskę, z linki lub taśmy, obejmującą bom.
Działa ona jak bezpiecznik, który nie pozwala na oderwanie likliny od żagla w momencie, gdy liklina na rogu szotowym naderwie się w najmocniejszym miejscu, czyli na samym rogu. W przypadku, gdy liklina oderwie się od żagla konieczna jest wizyta w żaglowni. Obecnie bardzo często widzimy na nowych grotach na rogach szotowych przymocowane pełzacze (ze stali nierdzewnej i tworzywa), które bezkonfliktowo spełniają zadanie likliny w tym miejscu.

1

1

W momencie ,kiedy lik dolny grota jest wolny ,róg szotowy może być zamocowany do bomu np.tak

2

2

oraz

3

3

4.Luwersy i remizki.
Jeżeli widzimy, że luwers lub remizka „wychodzą” z narożnika lub wzmocnienia, nie mamy wielu możliwości. Na krótką metę możemy zabezpieczyć luwers, obszywając go taśmą stylonową lub nawet grubszą linką. W warunkach amatorskich powinno to zabezpieczyć na krótko luwers przed wypadnięciem z żagla. Docelowo należy oddać żagiel do naprawy.

5.Szwy łączące bryty.
Drobne rozdarcia łatwo i tanio można zabezpieczyć samemu, natomiast większe stosunkowo niedrogo lecz dużo korzystniej dla sprawności i żywotności żagla jest wykonać w żaglowni.

Spinakery i genakery – specyficzne żagle ze specyficznej tkaniny. W przypadku tych żagli wszystkie problemy opisane wyżej potęgują się. Powodem jest dużo mniejsza grubość i wytrzymałość tkaniny, z której wykonany jest spinaker
(genaker) czyli nylonu. Drobne rozdarcie może (w sprzyjających okolicznościach!) przerwać nam żagiel na pół.Samodzielna naprawa małych rozdarć szwów może sprowadzić się do żmudnego ręcznego uzupełniania szwu, przeszycia na domowej maszynie lub zaklejeniu kawałkiem dakronu samoprzylepnego (dostępnego w każdej żaglowni i w większości sklepów żeglarskich).
Przy większych rozdarciach najkorzystniej dla sprawności i żywotności żagla oddać go do naprawy do żaglowni.
W przypadku tego typu żagli dużo łatwiej jest popełnić błąd w łączeniu rozerwanych brzegów na dużych odcinkach.Często występuje tu zjawisko przeciągnięcia jednego brzegu tkaniny i łącząc oba brzegi z powrotem należy wygubić naddatek długości na większej części łączenia. Nie można doprowadzić do zebrania się tego naddatku w jednym miejscu, gdyż powstanie w tym miejscu zgrubienie, które będzie powodowało powstawanie zmarszczek rozchodzących się promieniście, a w konsekwencji przetarć tych zmarszczek i kolejnej naprawy. Jakie szwy powinno się stosować przy naprawach? Podstawową sprawą decydującą o skuteczności ich działania jest nie ich wygląd, lecz ich jakość. O ich jakości świadczy jak najbardziej równomierny naciąg nitki (juzingu) na jego całej długości. Ponadto korzystniej jest, jeżeli są one ułożone w zygzak, tak jak szwy maszynowe. Daje to w konsekwencji więcej punktów łączących dwa kawałki tkaniny na danej długości, niż w przypadku ściegu prostego.

Dalsze wiadomości na temat napraw będą w następnych częściach z serii „Naprawy”.

Andrzej Kiełsznia